Ulewa, bieda i kickboxing w Phnom Penh

Do stolicy Kambodży przyjechałyśmy autobusem z Wietnamu. Do granicy w radyjku azjatyckie miałczenie, zwariować można, a do tego wystrój wnętrza, jakże uroczy – latające w chmurach boćki. Także podróż w niebiańskim klimacie w rytm kociokwiku ;D

Na granicy wyrobiłyśmy wizy (25$), a tłuściutki i uśmiechnięty od ucha do ucha pan celnik zrobił mi kamerką zdjęcie do akt. Wyszłam tak śmiesznie, że uchachany odwrócił monitor, żeby mi ją pokazać!

Kraj biedniejszy niż Wietnam. Nawet sprzedawca kukurydzy (mają tutaj dwukolorową kukurydzę – biało brązową) taki spokojny i uśmiechnięty, nic na siłę. Już od początku bardzo nam się spodobało i chciałyśmy wysiąść w jakiejś wiosce po drodze.

Kierowca się zlitował i włączył ‘Mumię 3’! Like It! :) Ale wolałam jednak podziwiać okolice zza okna niż gapić się w telewizor. Cudowne, piękne, śliczne, wspaniałe, imponujące widoki! A Olcia spała smacznie większość trasy ;)

Pierwsze wrażenia: bieda (żebrzące dzieci), ceny (można płacić też w $), uprzejmość i zaciekawienie ludzi większe niż w Wietnamie, czy Tajlandii. W każdym odwiedzonym przez nas kraju inaczej się do nas zwracano, np. w Wietnamie – ‘madame’, a w Kambodży – ‘lady’. :)

Cambodia (3)

Cambodia (18)

Cambodia (15)

Cambodia (6)

Cambodia (8)

Cambodia (14)

Cambodia (5)

W Phnom Penh w naszym guesthousie OKEY pracował Ven. Niewielkiego wzrostu, zawsze uśmiechnięty i bardzo pomocny. Pod moim plecakiem się uginał, ale nie dał sobie go zabrać i po kilkudziesięciu schodach wniósł go na górę do pokoju. Miał tam posadę jako pomoc hostelowa, kelner i kierowca tuk tuka. Chłopak do rany przyłóż. Wzbudził w nas ogromną sympatię.

Cambodia (16)

Wieczorem nie kładłam się spać sama… w moim łóżku panoszyły się mini mrówki :), były dość spokojne i nie gryzły, więc utworzyłyśmy komitywę, ale kolejnego dnia pan hostelowa ‘złota rączka’ wyprowadził je na zewnątrz.

Nazajutrz poznawałyśmy brutalną historię kraju, którą opisałam w osobnym wpisie ‘Pol Pot i Czerwoni Khmerowie’.

Tego dnia chciałyśmy jeszcze odwiedzić Pałac Królewski, ale należało się ubrać od stóp do głów. Jak we wszystkich świątyniach ramiona, brzuchy, kolana musza być zakryte tak i tutaj.

Nie miałyśmy odpowiedniego ubioru tak, więc czym prędzej pomknęłyśmy do hostelu się przebrać. Po drodze złapała nas wielka ulewa, oberwanie chmury. Schroniłyśmy się pod ogromnym drzewem, ale i tak byłyśmy całe mokre. Stałyśmy obok budki z suszonymi meduzami i po chwili właściciele zawołali nas do siebie, żebyśmy się schroniły pod jej daszkiem. Staliśmy tam w szóstkę. Cała rodzinka i my :) a budka miniaturowa. Nawet jeden z nich trzymał nam nad głowa jeszcze kawałek materiału (przedłużenie daszku budki). Był niższy od nas i było mu ciężko, więc mu pomogłam :) Uprzejmość ludzi tutaj nie zna granic :)

Jak tylko ulewa się osłabiła, pobiegłyśmy do hotelu i suszyłyśmy się przy owocowych shake’ach.

Cambodia (19)

Słoń w centrum miasta :)

Cambodia (13)

Zawody na rzece

Cambodia (1)

Cambodia (17)

Cambodia (22)

Ven również przyszedł przemoknięty.  Nie miał nic na zmianę i chodził taki mokry. Ja miałam w pokoju czerwony T-shirt z Orlenu rozmiar S ^^, w sam raz na niego, hehe Cieszył się bardzo i ciągle w niej chodził.

Wieczorem pojechaliśmy razem w trójkę na kickboxing! Weszliśmy bez biletów i usiedliśmy pod samym ringiem, tam gdzie siedzieli organizatorzy i vipy. To były walki mistrzowskie zawodników z Kambodży. Było superooowo! Atmosfera zarąbista! Kickboxing mnie nie kręci, ale to była sztuka, taniec i walka w jednym :) Oglądało się extra! I ta hipnotyczna muzyka! :) Polecam.

Ven przeżywał całą walkę, wykonywał ruchy jakby sam walczył na tym ringu. Zabawnie to wyglądało.

W drodze powrotnej w tuk tuku podnosił rękę, a my robiłyśmy z klakson ;D Było zabawnie! :P Ten jego pojazd ledwo był na chodzie, ale to wszystko, co ma…

Wysadził nas w polecanej lokalnej knajpce,  i zamówiłyśmy sobie pycha placki ryżowe nadziewane zieleninką.

Cambodia (7)

Co najmniej 5 razy uśmiechnięty od ucha do ucha dziękował nam za ten dzień, i za to, że dałyśmy mu pracę! Kierowców tuk tuk jest sporo, a turystów niewiele. Aj, wzięłybyśmy go z Olką do Polski! Woziłby ludzi tuk tukiem po Opolu :) Ludzie, którzy nie zobaczyli tego jak się żyje w Kambodży na własne oczy, nigdy tak na prawdę nie zrozumieją jak ciężkie to życie. Biedni, a pomimo tego wszyscy weseli i uśmiechnięci. Ven powiedział nam jeszcze, że chciałby mieć taką skórę jak my, tzn. białą… Białego człowieka utożsamiają z życiem łatwym i bogatym. Nie doceniamy tego, co mamy, a ludzie w Kambodży chcieliby mieć to chociażby w 10%. Czas może zacząć myśleć inaczej… naprawdę. Życie w Polsce nie jest takie złe.

Cambodia

Cambodia (21)

Cambodia (2)

Cambodia (4)

Cambodia (9)

Advertisements