Śniadanie u Mnichów

Rankiem w Pursat czekały na nas już 2 rowery. Żeby nie tracić i tak zbyt krótkiego dla nas dnia, wyruszyłyśmy, czym prędzej na odkrywanie dziewiczych dla nas miejsc, w poszukiwaniu ciszy i spokoju oraz nowych wyjątkowych doznań wśród khmerskiej natury i miejscowych ludzi. Nawet nie podejrzewałyśmy, jaki zaszczyt spotka nas tego dnia.

Miasteczko nie jest zbytnio odwiedzane przez turystów, z racji niedalekiego i większego Battambang, dokąd zmierza większość podróżników. I to właśnie podoba nam się najbardziej! Może trochę egoistycznie, ale fajnie być jedynymi ‘białymi’ w mieście ;)

Pomknęłyśmy na naszych wypożyczonych rumakach do niedalekiej Świątyni. Niepewnie wkroczyłyśmy na dość duży teren, po którym biegały tylko zwierzęta. Pusto, nie ma ludzi… Po chwili do naszych uszu dobiegły odgłosy modlitwy. Podążyłyśmy w ich kierunku i zerknęłyśmy z wahaniem do środka pomieszczenia, w którym zgromadzeni Mnisi i lokalni mieszkańcy przygotowywali się do posiłku. Jak tylko nas zauważyli, dostałyśmy zaproszenie do przyłączenia się do uczy. Nie chciałyśmy przeszkadzać, ale nie wypada przecież odmówić :) .

Najpierw trwające z 1h albo i dłużej modlitwy, dla oczyszczenia umysłu i pozbycia się problemów. Potem do potraw rozstawionych na  niskich stołach dobrali się Mnisi, a reszta albo patrzyła albo głośno modliła się dalej. Dopiero jak Mnisi zjedli, pozostali mogli zacząć swój posiłek. :) Siedziałyśmy na matach i jak reszta jadłyśmy łyżką i widelcem, jak jada się w Kambodży,  przygotowane potrawy.

pursat (2)

pursat (16)

pursat (4)

pursat (1)

Poznałyśmy Marię, ok. 55 letnią zaprzyjaźnioną z Mnichami Buddyjkę z Francji. Tylko ona znała angielski, dlatego była naszym pośrednikiem w rozmowie. Całość jedzenia, którą spożywałyśmy była przygotowana z mnisiego ogrodu i mnisiej hodowli zwierząt. Na stole były różności, sałatki, ryby pod różną postacią, grzyby, zupa z mięsem, warzywa i świeży, młodziutki imbir. Maria powiedziała nam, że nie mamy go jeść dużo, bo będziemy miały problemy z żołądkiem. Ależ on był taki pyszny!! :)

Ucztowaliśmy tak razem z 2,5h. Główny Mnich Pagody był przezabawny. Dziadek z jakąś gęstą trawą zamiast przednich zębów (?!). Chodził z patykiem z bambusa i klepał po plecach jak ktoś krzywo siedział – śmiał się przy tym niesamowicie, jego śmiech rozbroił by nie jednego sztywniaka ;P Nam z Olą kazał dużo jeść! Heh :)

Jeden z chłopaków tam będących, 18 letni (nie pamiętam imienia) oprowadził nas po terytorium Pagody i jej wnętrzu. W środku ściany były pokryte rysunkami pokazującymi życie Buddy.

Chłopak zerwał dla nas po 2 kwiaty jaśminu – przecudnie pachną! Pożegnałyśmy się, podziękowałyśmy i pojechałyśmy dalej.


pursat (17)

pursat (13)

pursat (11)

pursat (6)

pursat (10)

pursat (18)

Zjechałyśmy z głównej drogi, żeby zobaczyć życie ludzi w głębi miasteczka.

Dusza szaleje wewnątrz ciała na widok tej przecudnej natury :) Rozkoszujemy się chwilę widokami, a za nami rodzinka z kramikiem, coś sprzedają. Dzieciaki z uśmiechem, ale trochę nieśmiało podeszły do nas, kiedy dawałyśmy im mandarynki. Mandarynki są naprawdę przepyszne, a kosztują zaledwie 1$ za 1kg.

Wokół nas pola ryżowe… cudownie. Co jakiś czas pojawiają się skromne chatki i ich mieszkańcy, ludzie z wołami i dzieci łowiące ryby w rzece.

Niesprawiedliwe, że u nas dzieciaki mają wszystkiego pod dostatkiem, i nie doceniają tego … a te dzieciaki biegają nie rzadko nago i muszą same walczyć o jedzenie każdego dnia. Nie mają zabawek, ubrań, książek itd.

Cambodia_Pursat2198

Cambodia_Pursat2156

Cambodia_Pursat2159

pursat (14)

pursat (3)

pursat (7)

pursat (15)

pursat (12)

pursat

pursat (8)

W drodze do hostelu, zjadłyśmy bułę przy drodze i wypiłyśmy piwo, przy okazji dyskutując z Kuntine. Młoda dziewczyna, bardzo dobrze mówiła po angielsku. Jeździ do pracy do Malezji i zarabia tam ok. 200$/miesiąc, co dla nich jest zawrotną sumą! To jak w dawnych czasach Niemcy dla Polaków. W Kambodży pomaga cioci prowadzić biznes – przydrożną budkę z jedzeniem i piciem.

Kolejny pełen przeżyć i obcowania z lokalnymi mieszkańcami i tą cudną przyrodą dzień!

pursat (5)

Advertisements