Skuterowa dżungla – piekielne Hanoi

Po godzinie 8 byłyśmy już w Hanoi. Na lotnisku zaopatrzone w 2 mapy miasta, wymieniłyśmy dolary na dongi i z wypchanym portfelem udałyśmy się na podbój Wietnamu.

Wietnam_Hanoi515 kopiaBusem za 2$ dojechałyśmy na Old Quater do Hotelu Sisters  (10$ double) na 10NGO Bao Khanh.

W drodze nie ominęły nas oczywiście atrakcje. Siedzimy w drugim rzędzie obok Holendra, przede mną kierowca a obok kierowcy kobieta, która nagle ni stąd ni zowąd zaczęła wymiotować do plastikowej torebki!  Wszystkim zrobiło się dość niekomfortowo, ale nie to było najlepsze. Kiedy babka już skończyła, kierowca otworzył okno i wyrzucił tą torebkę z zawartością wprost na zatłoczoną ulicę, na jadące za nim samochody! Chyba wszyscy w busie słyszeli charakterystyczny ‘plusk’… OBRZYDLISTWO! Wietnam_Hanoi708 kopia

Po 35h bez spania, wyruszyłyśmy na przechadzkę po mieście. Pierwsze wrażenie – skuterowa dżungla! Skuter na skuterze, nieustające dźwięki klaksonów dobiegających z każdej strony! Jeżdżą po całej ulicy, nie patrząc na innych i przechodniów! Smog w całym mieście. Nie spodobało nam się Hanoi.

Aby nakarmić nasze wygłodniałe brzuchy poszłyśmy do knajpki nieopodal hostelu. Kelner, który wyglądał jakby miał 16 lat, a w rzeczywistości liczył sobie już 23 wiosny trochę podniósł nas na duchu po wylądowaniu w tym piekielnym Hanoi. Swoim Wietnam_Hanoi739entuzjazmem i poczuciem humoru wywoływał banana na naszych buźkach :) Tak naprawdę nazywał się Binh. Wietnam_Hanoi513 kopia

Zjadłyśmy smażony makaron z warzywami oraz kurczakiem i pełne sił poszłyśmy do naszego hostelu, gdzie rozpoczęła się zawzięta negocjacja ceny za Open Tour Ticket i wypad do Halong Bay. Udało nam się ostatecznie wynegocjować 20$ HB z pływaniem kajakami i 45$ za OTT z północy na południe kraju. Taki bilet jest ważny miesiąc. Hostelu nie polecam, internet niby w cenie, ale co z tego skoro nie działa. W ogóle Hanoi nie polecam, chyba że ktoś uwielbia chaos, wszechogarniający hałas i spaliny. To miasto skuterów i chodź w całej Azji przechodzenie przez ulicę to nie lada wyzwanie, tutaj graniczy to z cudem.  Trzeba się tego nauczyć – wejść na ulicę, gdzie wszyscy jada wprost na Ciebie i wolnym krokiem iść na drugą stronę patrząc na zmierzające skutery i samochody :) Kierowcy, jeśli nie wykonujesz gwałtownych ruchów po prostu Cię ominą :)

Następnego dnia, choć ostatecznie byłyśmy bardzo zadowolone z naszego OTT, chciałyśmy go oddać, ponieważ zamarzyła nam się przejażdżka pociągiem wzdłuż morza, zamiast autobusami po dziurawych ulicach. Biletu nawet nie miałyśmy jeszcze w ręce (recepcjonista miał go nam przekazać później). O anulowaniu biletu mowy nie było! Nie i koniec, uparł się. Chciał nam oddać za niego 50% kwoty, którą zapłaciłyśmy. Jak podawałam argumenty na naszą korzyść to udawał, że nie rozumie. I weź się tu z nimi dogadaj. Na zasadzie, kupiłeś białasie to się teraz bujaj! Był bardzo nieuprzejmy. Straciłyśmy na niego całe przedpołudnie i w końcu się poddałyśmy.

Żeby się odstresować, jeśli to w ogóle możliwe w Hanoi, zrobiłyśmy sobie tour po starym mieście. Ciekawostką jest to, że każdy fach ma tutaj swoja ulicę. Np. na jednej sami krawcy, na innej spawacze i wyrobnicy metalu, na innej szklarze itd. Jedyny porządek w tym całym chaosie ;) Dla zainteresowanego klienta to świetne rozwiązanie!

Wietnam_Hanoi718 kopia

Wietnam_Hanoi698 kopiaWietnam_Hanoi741 kopia

Jeśli chodzi o nasze kulinarne doznania w Hanoi to kluseczki nadziewane papką z orzechem kokosowym – numer 1! Kluski pływały w gęstej wodzie z imbirem i mlekiem kokosowym. Coś pysznego! Nazywa się to badajże Luc Tao Xa :)

Później na ulicy kupiłyśmy sobie kluski na parze, bez nadzienia, słodkawe banh ran i z nadzieniem (mięso, makaron ryżowy, jajko przepiórcze i coś tam jeszcze) banh bao. Też pyszne.

Wietnam_Hanoi712 Wietnam_Hanoi713 kopia Wietnam_Hanoi734 kopia

Wietnam_Hanoi736 kopia

Wietnam_Hanoi724 kopia

Nie, tego nie jadłyśmy! ;P

Na koniec poszłyśmy do naszej knajpki na lokalne piwo (4,5%). Poznałyśmy Luang i Hoa – 2 kelnerki, a Binh okazał się wielkim fanem piłki nożnej (znał nawet Lecha Poznań!). Zrobiło się miło i udało mi się nawet namówić dziewczyny, żeby coś zaśpiewały ;) Filmik wrzucę wkrótce w części facebookowej Ann’s Itchy Feet :)

SAM_1210  Wietnam_Hanoi745 kopia  Wietnam_Hanoi506

Już nam się zaczęło podobać w Hanoi, ale trzeba jechać dalej…

*wypad do Halong Bay (podczas pobytu w Hanoi) w kolejnym poście

Advertisements