Agra – chłodne przywitanie i mauzoleum dla ukochanej

Agra nie przywitała nas zbyt miło. Po długich poszukiwaniach, zmęczone po podróży, z plecakami, w strugach deszczu i ciemności, w towarzystwie piorunów na niebie znalazłyśmy w końcu nocleg… obleśna i

DSC_6023śmierdząca dziura za 250RS i to po długich negocjacjach (chcieli 350RS)! Najdroższy i najgorszy pokój jak do tej pory, ale co zrobić… wszystko zajęte! Prąd wyłączyli… brak internetu w kafejkach, gdzie chciałyśmy spędzić wieczór i porozmawiać z bliskimi, więc poszłyśmy coś zjeść. Kolejny zonk. Jakaś tania knajpka, jak każda, do której wchodzimy zresztą. Zamówiłyśmy sobie zupę warzywną i herbatę z cytryną. Co można zepsuć w takich potrawach?… herbata z chlorowanej wody w niemytej chyba nigdy szklance z nieumytym i nieobranym imbirem, obrzydliwe, nie dało się tego wypić. Zupa natomiast jak pomyje z gara, ze sfermentowanymi i nieobranymi marchewkami. Pierwszy raz wyszłyśmy tak szybko jak weszłyśmy chroniąc się przed ulewą, zostawiając za sobą 35RS i prawie nieruszone jedzenie na stole. Ogólnie… to nie był najprzyjemniejszy wieczór tej podróży.

DSC_6393

Nad ranem kolejnego dnia pojawiło się jednak słońce, a ze snu wybudziły mnie skaczące po dachu przeciwległego budynku małpy, grasujące na nim wiewiórki i przechodzące ulicą wielbłądy. :) Nawet nawoływania muezina (denerwujące mnie zazwyczaj) wpływają teraz jakoś tak kojąco.

Poranna toaleta to nie lada wyzwanie. Łazienka wygląda na niemytą odkąd hostel zbudowano. Drzwi metalowe, toporne, zardzewiałe i niezamykające się, a muszli nawet nie opisuję, nie wspominając o trwającym w nas wstręcie dotykania tutaj czegokolwiek. Śpimy w różnych miejscach i w różnych warunkach, im taniej tym lepiej, ale ta dziura,… feee.

Zjadłyśmy smażony ryż, już oczywiście w innej jadłodajni, w końcu coś porządnego w tym mieście :) i powędrowałyśmy do „królowej” tego miasta Taj Mahal! Wbrew temu, co piszą na każdym forum, kolejki nie było w ogóle, ale za to w środku już sporo ludzi uniesionych pięknem tego miejsca. Wraz z biletem dostałyśmy po buteleczce wody. Wnosić do środka nie można prawie niczego, wliczając gumy do żucia, pilniczki, laptopy, jedzenie, swoje picie, zapalniczki itd. Także warto zostawić wszystko w pokoju.

Konstrukcja rzeczywiście niesamowita, robi wielkie wrażenie! Ta „łza na policzku wieczności”, jak opisał majestatyczną i powabną budowlę bengalski pisarz Tagore, została zbudowana z miłości do kobiety, trzeciej żony Szaha Dżehana – Muntaz Mahal. Zmarła podczas 14-go porodu w wieku 36 lat a Szah, po jej śmierci ponoć osiwiał w ciągu jednej nocy.  Marmur do jego budowy zwożono z dalekich zakątków świata (Chiny, Afganistan, Arabia), a przy tworzeniu tego dzieła architektury wzięło udział ponad 20tys ludzi w ciągu 22 lat (samo mauzoleum 12lat). Taj zbudowany jest na wzniesieniu, i patrząc na niego z dołu ma za sobą jedynie niebo, przez co jest niebywale fotogeniczny. Jest idealnie symetryczny a jego ściany ozdobione są rzeźbionymi ornamentami i wyłożone kamieniami półszlachetnymi.

Pomijając fakt, że wstęp dla białych jest ponad 30krotnie droższy i nie możemy wchodzić wszędzie tam, gdzie Hindusi, to Taj Mahal jest zdecydowanie najpiękniejszym obiektem w Indiach i warto go zobaczyć na żywo!

Usiadłyśmy sobie na skraju Taj’a, aby odpocząć w cieniu. Wszystkich Hindusów przeganiał strażnik, nam nie powiedział nic. Nie wiem czy się wstydził, czy biali za ten haracz uiszczony na wejściu, mają siedzenie na murkach Taj’a za darmo ;) Całe rodziny podchodziły, żeby zrobić sobie z nami zdjęcia, i to nie jedno… kilka – w różnych kombinacjach i każdy z osobna, zwykłym aparatem i komórką na raz. Byłyśmy chyba większą atrakcją dla nich niż samo mauzoleum :)

DSC_6042

Taj Mahal… dalej

DSC_6050

… i bliżej

DSC_6025 kopia

DSC_6154

SAM_2098

DSC_6198

Szkolna wycieczka do Taj Mahal

DSC_6126

Ola w swoim żywiole, zabawia śliczną dziewczynkę ;)

DSC_6165

DSC_6163

Wiekowa modelka pozuje do zdjęcia na tle Taj’a

Następny kierunek po Taj’u to Fort Agra! Dorwałyśmy human rikszę – gość wychudzony, ledwo dawał z nami radę. Pod górkę schodził i pchał, więc zeszłyśmy, żeby mu ulżyć. Architektura zupełnie inna – kompleks budynków zamkniętych w murach z czerwonego piaskowca prezentował się bardzo elegancko. Środek zadbany, równo przystrzyżona trawka, biegające dookoła wiewiórki (jedną nawet głaskałam!) no i ludzie w swych kolorowych wdziankach. Ślicznie.

Na koniec dnia tradycyjne danie – thali, podawane na dużym metalowym talerzu (ryż, ciapati, dal, różne sosy, jarzyny, kurd itd.) Do tego papaya shake i można iść spać.

DSC_6397

Muzułmanie na ulicach Agry

DSC_6321

Wewnątrz Fortu Agra

DSC_6259

Hinduska wiewióra :)

DSC_6324

Przyjaciółki w uścisku w Forcie Agra

DSC_6347

Portret jednej z nich :)

DSC_6339

Widok na Taj Mahal z Fortu Agra

DSC_6367

Thali – tradycyjne i bardzo dobre jedzenie w Indiach

Załatwiłyśmy sobie tuk tuka na 3:30am, bo o 5 już mamy pociąg do Jaipuru. Z racji nietypowej pory zapłaciłyśmy 80RS. To i tak niewiele, bo w naszym wstrętnym hotelu chcieli 150RS! Co za chciwe łotry! W następnym wcieleniu będą robalami! :)

Na dworcu mieszka wielu ludzi. Jak dotarłyśmy to wszyscy jeszcze spali. W pociągu natomiast nie miałyśmy oczywiście spokoju. Wypytują jak zazwyczaj czy jesteśmy zamężne, czy studiujemy itd. itp. Dla nich to dziwne, że tak bez męża sobie podróżujemy i pytają czy jak wrócę to będzie ślub. Więc dla świętego spokoju odpowiadam twierdząco i mam luz. :)

Dwie dziewczynki podeszły do nas, podały nam swoje dłonie i się przedstawiły. Pół drogi nas zagadywały i wypytywały dziury w brzuchu. Na końcu prosiły, żebyśmy z nimi wysiadły w Ajamer i spały u nich w domu :) Młody chłopak, który z nami też rozmawiał był w Agrze na egzaminie…. Ale nie byle jakim egzaminie! „Rodzice mojej przyszłej żony musieli mnie ocenić”. Za rok ślub, a swoją przyszłą widział/zobaczy może z trzy razy, i to optymistyczna wersja. Dla niego to całkiem normalne, dla nas abstrakcyjne i nie do zaakceptowania!

Tak więc, z oczami wszystkich wokół na sobie, jako ten biały kruk wśród brązowych twarzy, dojechałyśmy do Jaipuru :)

DSC_6402

Dworzec w Agrze po 4 nad ranem

DSC_6414

Dworzec w Agrze

Reklamy