Rowerem przez Chiny, Wietnam i Kambodżę

Książkę tę ‘połknęłam’ jednego dnia, kiedy to rozstroje żołądka nie pozwoliły mi wychodzić z pokoju upalnego dnia w Egipcie kilka lat temu. Teraz oczywiście nieodłącznie kojarzy mi się z tym wydarzeniem, ale oczywiście nie tylko :). Robb Maciąg autor „Rowerem przez Chiny, Wietnam i Kambodżę” wszczepił we mnie myśl i chęć wyjazdu do krajów Azji (Tajlandia-Wietnam-Kambodża).

RPCHWiK okładka

Jest to książka uważam bardzo osobista, poruszająca kwestie nie tylko podróżnicze, ale i zmagania z samym sobą, z porażkami i złamanym sercem. Niepowodzenie życiowe właśnie dało początek tej niesamowitej przygody Robba, którą zapisał później na białych kartach. To swego rodzaju katharsis. Osobiście uważam, że nie ma nic lepszego jak wyruszyć w nieznane w takich momentach w życiu, wraca się wtedy zupełnie odmienionym. Dostrzega się to, co w życiu jest tak naprawdę ważne a nieustanne przygody i zmagania z codziennością w obcym kraju nie pozwalają na rozdrapywanie wciąż świeżych ran.

Nie znajdziemy tutaj opisów zabytków i atrakcji turystycznych, typowych dla różnych pozycji podróżniczych. Książka napisana jest w charakterze dziennika i naprawdę robi wrażenie. Autor wyruszył w podróż zupełnie bez przygotowania, bez map, bez przewodników. Potrzebne mu rzeczy jak namiot i rower zakupił na miejscu, w Chinach. Tak rozpoczął poznawanie obcej kultury i ludzi pedałując od wioski do wioski, jedząc ryż, makaron i koniki polne.

na finiszu_Robb MaciagCzasem książki/dzienniki, z którymi miałam styczność pisane były przez mężczyzn ‘macho’, którzy co rusz chwalili się swoimi osiągnięciami w obcym kraju typu ‘zaliczyłem kolejną Azjatkę’ (czyt. ‘Tajski epizod z dreszczykiem’)… przebrnęłam jedynie przez kilkanaście stron. Tutaj zderzamy się z niesamowitą podróżą w głąb siebie, próbą odcięcia się od przeszłości i planami na nowe życie, w otoczce azjatyckiej, tak odmiennej od naszej, codzienności.

Autor, z wykształcenia nauczyciel specjalny, otrzymał nagrodę Traveler przyznawaną przez National Gerographic. W planach mam przeczytanie pozostałych książek Maciągów. Może ktoś już czytał i się pochwali? ;) Polecam również bloga Ani i Robba http://www.ku-sloncu.org/

Rob i Ania Maciąg

„Podróż przecież nie zaczyna się w momencie, kiedy ruszamy w drogę, i nie kończy, kiedy dotarliśmy do mety. W rzeczywistości zaczyna się dużo wcześniej i praktycznie nie kończy się nigdy, bo taśma pamięci kręci się w nas dalej, mimo że fizycznie dawno już nie ruszamy się z miejsca. Wszak istnieje coś takiego jak zarażenie podróżą i jest to rodzaj choroby w gruncie rzeczy nieuleczalnej.”

Ryszard Kapuściński

Reklamy