Dziwaczne restauracje Azji

Byliście kiedyś w restauracji, która swoim wystrojem przypominała np. statek kosmiczny, albo kościół? A może takiej, w której serwowano dziwnie nazywające się potrawy? Albo w jakiś inny sposób wyróżniała się od zwyczajnych restauracji, np. potrawy serwowały małpy? Ja niestety nie, choć nie ukrywam, że gdybym taką spotkała na swojej drodze, na pewno bym weszła, choćby zrobić zdjęcie ;)

Natknęłam się na ciekawy artykuł w sieci właśnie dotyczący niespotykanych na co dzień restauracji i tak się składa, że większość z nich znajduje się w … Azji. Bo kto powiedział, że w restauracji musi być nudno ? ;)

penis on the plate - beijing restaurant

W Pekinie jest restauracja, w której panują zupełne ciemności a urządzenia generujące światło, np. telefon komórkowy czy zapalniczki są surowo zabronione i konfiskowane przy wejściu. Wszystko to dla idei, że jeśli zabierzemy człowiekowi jeden ze zmysłów to pozostałe się wyostrzą. Tak więc ludzie jedzą i nie widzą co. Goście uważają, że kiedy nie widzą jedzenia, mogą się skupić na wrażeniach płynących z odkrywania aromatów i budowie dań, a ogarnięcie talerza to dodatkowe wyzwanie. Na szczęście kelnerzy mają na głowach okulary noktowizyjne, bo inaczej nie widzieliby, co i komu zaserwować. Ponoć taką restaurację mamy już w Poznaniu!

W stolicy Chin znajdziemy również ekskluzywną restaurację, w której serwuje się głównie… zwierzęce penisy! Znajdziemy tam penisy końskie, świńskie, bycze, kogucie, ale też i psie. Ponoć wpływają korzystnie na potencję, cerę, ukrwienie itd. Każdy na coś innego. Tak to jest, że wszystko, co dla nas obrzydliwe, u Chińczyków korzystnie wpływa na coś i się tym zajadają. Pfe…

cannibal-restaurant

Wyobrażacie sobie jeść sushi z nagiego kobiecego ciała leżącego na stole? W Tokio już to wymyślono – tzw. Nyotaimori, czyli dosłownie płyta z kobiecego ciała. Ciało oczywiście sztuczne, a jedzenie imitujące ludzkie organy ukryte wewnątrz. Trzeba tylko rozciąć skalpelem i można się delektować jedzonkiem pokrytym czerwonym sosem, imitacją krwi. Nie wiem czy to jednak nie jest zbyt obrzydliwe, dla Japończyków zapewne nie ;) Są też takie gdzie jedzenie układa się po prostu na żywej nagiej kobiecie. Którą wersję wybieracie? ;)

kapusta-i-prezerwatywyW Bangkoku natomiast jest restauracja „Cabbages and Condoms” dedykowana kontroli urodzeń! Swoim sloganem gwarantują, że ich jedzenie nie spowoduje, że zajdziecie w ciążę ;) W karcie menu możemy znaleźć np. ostrą kondomową sałatkę (w rzeczywistości makaron z ziołami na ostro) a przy wyjściu każdy klient otrzymuje kondoma. Kondomy są w ogóle wszędzie, na stolikach, na ścianach a nawet na głowach kelnerów. Zyski z lokalu przeznaczane są na fundację na rzecz walki z chorobami przenoszonymi drogą płciową. Nie uważacie, że ciekawy i dość kontrowersyjny pomysł? Ciekawe czy w Polsce by to przeszło? Np. w Toruniu ;)

W Taipei możemy spożywać swoje posiłki siedząc na… ubikacji. Nowoczesna toaleta serwująca jedzenie! Klienci siedzą na sedesach i jedzą miękką czekoladę w kształcie kupy z mydelniczki, popijając napojem z miniaturowego pisuaru i wycierając się chusteczkami wiszącymi nad nimi, jako rolki papieru toaletowego.  No proszę, czego też ludzie nie wymyślą! Ponoć o stolik, tzn. sedes tam trudno, tylu gości! :) toilet-1Najdziwniejsze_swiata_5928791

W innej restauracji, w Japonii przy wejściu kelner skuwa ręce gości kajdankami i prowadzi do cel. Klient ma się poczuć jak w Alcatraz. Napoje, np. zastrzyk śmierci, serwowane są w menzurkach, strzykawkach i probówkach, kelenrzy noszą kitle, a co jakiś czas przygasają światła i zaczyna się akcja – jeden z niebezpiecznych więźniów próbuje uciec! Także można poczuć atmosferę tego najsłynniejszego więzienia w historii ludzkości. Musi tam być bardzo ciekawie :)

Alcatraz-Prison-Themed-Restaurant

Jeść w otoczeniu trumien? No dobrze, trochę przerażające, ale co jeśli te trumny są ‘zamieszkałe’? Pewien właściciel restauracji w Indiach wpadł na pomysł, żeby swoją herbaciarnię umieścić wewnątrz pomieszczenia z trumnami (pomalowanymi na zielono) obok cmentarza muzułmańskiego. W sumie umarłym hałas nie przeszkadza, a szkoda miejsca No tak. :) strange-restaurants-001-600x374

Tą kafejkę chciałabym kiedyś odwiedzić – Vampire Café w Tokio. Wnętrze w kolorze krwistym. Goście są prowadzeni do podziemi korytarzem wyścielonym czerwonymi krwinkami. Na ścianach ciężkie aksamitne zasłony, czerwone świece z których spływa wosk, czarne trumny, trupie czaszki i krzyże dookoła. No przecież wyśmienity klimat na jedzonko! :)

Na Malediwach znajdziemy małą restaurację umieszczoną 5m pod poziomem morza. Widoki przez szklane ściany muszą zapierać dech w piersiach! Ale co jeśli jemy steka a za ścianą obserwuje nas wygłodniały rekin? :)

Japonia słynie z nietypowych pomysłów i pewnie dlatego najwięcej dziwacznych restauracji jest właśnie tam. Kolejna to kawiarenka o wystroju kościoła gotyckiego.

Wystrój stanowią obrazy i posągi świętych, gargulce a nawet autentyczny ołtarz.

Conrad-Maldives-Rangali-Island-Ithaa-Undersea-Restaurant1

Restauracja na Malediwach

Vampire-Cafe-Tokyo-Japan

Vampire Cafe

Christon Cafe at Shinjuku

Christon Cafe

Na koniec dla fanów Tolkiena, czyli dla mnie również, restauracja Hobbit House na Filipinach.

Nie spotkacie tam wystroju rodem z Śródziemia, ani zdjęć z filmów, ale co jest najciekawsze – zespół najmniejszych kelnerów na świecie. To jedyni ludzie z chorobą karłowatości, którzy nie mają nic przeciwko, kiedy nazywa się ich Hobbitami :)

Hobbit House

Hobbit House

Którą restaurację chcielibyście odwiedzić najbardziej? Ja chyba tą na Malediwach, ale ceny w niej pewnie są równie oszałamiające jak widoki ;)

Wszystkie zdjęcia użyte w tym wpisie są znalezione w czeluściach internetu i nie są mojego autorstwa.

Advertisements