Imperium Angkoru – miasto dżungli

Cambodia_SiemReap2272_m

Angkor Wat

Wstałyśmy o 4:50. Pakowanie idzie nam coraz gorzej… już się nie da dopiąć plecaka,a o wadze nawet nie chcę myśleć. Rowery miały na nas czekać przygotowane do jazdy, a tak na prawdę prawie ich nie dostałyśmy, bo pani zapomniała o nas i większości już nie było. W końcu wygrzebała skądś 2 trzeszczące dwukołowce. Strasznie się gramoliła, wyglądała jakby wciąż spała ;) i zamiast wyjechać na wschód słońca do Angkor’u o 5:30, wyjechałyśmy o 6. Pędziłyśmy co sił w nogach, ścigając się po drodze z innym (ok 50-letnim) gapą z Europy, ale niestety nie zdążyłyśmy :(Bilet Angkor Wybrałyśmy opcję zwiedzania jednodniową. Uznałyśmy ten czas za wystarczający do zobaczenia ważniejszych i ciekawszych miejsc  na terenie starodawnego miasta. Chyba, że ktoś jest wielbicielem i chce każda skałkę i kamyczek zobaczyć z bliska, wtedy polecam opcję 3 dniową :) Optymalne w moim odczuciu byłyby 2 dni. Wejściówka kosztowała 20$, a bilet z sweet focią na miejscu wyglądał tak –>

Angkor Wat oznaczające nic innego jak ‚miasto, które jest świątynią’ (poświęcone ponoć bóstwu Vishnu), to jedno z tych miejsc,  które trzeba zobaczyć przed końcem świata. Jego całkowita powierzchnia wynosi ok 400 km2 i znajduje się na niej ok 1000 rożnej wielkości świątyń. To wspaniałe dzieło architektoniczne, które oczywiście wpisano na listę światowego dziedzictwa UNESCO. Największa budowla religijna na świecie. Żadna inna budowla nie wyraża bardziej dawnej potęgi Khmerów, których państwo przez setki lat dominowało w południowo-wschodniej Azji. W czasach swojej świetności Angkor był największym miastem na świecie, którego liczba ludności wynosiła około miliona! (w tym czasie w Paryżu mieszkało 200tys ludzi a w Londynie 50tys). Niezłe porównanie nie?

Państwo Khmerów istniało w okresie od 802 do 1432 roku. Niestety w 1431 roku Tajowie najechali Imperium Angkoru, co było bezpośrednią przyczyną jego upadku. Król był zmuszony przenieść stolicę kraju do Phnom Penh a Angkor, zrabowany i zniszczony przez Tajów zarosła dżungla.

Kiedy w 1860 roku w dżungli odkrył ją francuz Henri Mouhot rdzenni mieszkańcy Kambodży myśleli, że to cudo to dzieło bogów! Świątynie przez lata były rozkradane przez bandytów a jej części sprzedawane na czarnym rynku. Aż żal pomyśleć, jak kompleks wyglądałby gdyby nie te dewastacje.

SAM_3343_m

Mała małpka była bardzo ciekawska :) Ujęcie z boku.

Cambodia_SiemReap2388_m

A tak wyglądała z góry :)

Cambodia_SiemReap2378_m

Starszyzna klanu małpek

My zwiedzałyśmy kompleks na rowerach, ale można też wynająć rikszę na cały dzień, jak kto woli. Drogi są bardzo dobre, nie ma dużego ruchu, wszędzie można podjechać i zaparkować. Odleglość z Siem Reap do Angkor Wat to 6km, czyli bardzo blisko. Czerwona trasa to jakies 12 km, zielona to dodatkowe 20 km. Na prawdę polecam rower, to nie jest duży wyczyn a frajda większa niż jazda tuk tukiem. Ewentualnie jeśli ktoś wybiera się na 3 dni, wtedy dwa rowerem a trzeci rikszą w dalsze zakątki kompleksu. Koszty wypożyczenia roweru na dobę to 1-2 USD. Tuk tuk w zależności od odległości jaką zrobimy od ok 10 USD – 20 USD.

Trasy - Kompleks Angkor

Zwiedziłyśmy m.in. Angkor, Phnom Bakheng, Bayon, Ta Kev, Ta Prohm, Prasat Kravan i Banteay Kdei . Super miejsca. Zwłaszcza Bayon i Ta Prohm. Po drodze robiłam sesje okolicznym wolnym małpkom, przyzwyczajonym już chyba do odwiedzających kompleks. Nie bały się w ogóle, a wręcz były dość ciekawskie, zwłaszcza wysuwającego się obiektywu aparatu.

Cambodia_SiemReap2267_m

Angkor Wat

Cambodia_SiemReap2284_m

Angkor Wat

Cambodia_SiemReap2359_m

Phnom Bakheng

Cambodia_SiemReap2418_m

Bayon

Cambodia_SiemReap2447a_m

Ta Kev

Cambodia_SiemReap2486b_m

Ta Prohm

Cambodia_SiemReap2493a_m

Banteay Kdei

Cambodia_SiemReap2497_m

Prasat Kravan

Cambodia_SiemReap2494_m

Banteay Kdei

Cambodia_SiemReap2472_m

Preah Khan

Cambodia_SiemReap2441b_m

Thommanon

Cambodia_SiemReap2444_m

Dziewczynka w Świątyni Thommanon

Cambodia_SiemReap2489_m Cambodia_SiemReap2477_m

Cambodia_SiemReap2491a_m

Cambodia_SiemReap2490_m

Cambodia_SiemReap2441a_m

Prasats Suor Prat

A w drodze powrotnej miałam swoje chwile grozy – autobus przejechał obok mnie w odległości chyba 1cm, tak że dotknął mojej falującej na wietrze koszulki. Dobrze, że z boku nie było drzew, bo bym z pewnością na jednym wylądowała. Natomiast moją współtowarzyszkę tego dnia denerwowało wszystko, na prawdę wszystko i nawet zrobiłam listę pozycji, z których potem śmiałyśmy się razem ;) No np. muszki pływające, ba! nurkujące w kuflu z piwem, gryzące po nogach robale, głupia muzyka w knajpce („Last Christmas!”), stołki bez oparcia, chęć masażu, skórę ma suchą, zgubiła pierścionek, poćwiczyła by sobie a nie ma sprzętu żadnego w parku (jak w Tajlandii), gapiący się kelner i jeszcze ‚trochę’. Ale w takiej podróży człowieka na prawe szlag trafia, jeśli jest permanentnie zmęczony. Także marudznenie usprawiedliwione ;p

Reklamy