Azjatycka apteka: penisy i jądra

Człowiek może zjeść dosłownie wszystko a Chińczycy są tego najlepszym przykładem. Wierzą, że człowiek jest w stanie uzupełnić niedobory w swoim ciele przez jedzenie odpowiednich części ciała zwierząt. Np. jedzenie oczu zwierząt ma poprawiać wzrok. Są też przekonani, że jedzenie penisów i jąder zapewni im wspaniałe życie seksualne.

Współczesna nauka nie wysunęła żadnych dowodów potwierdzających, jakoby penisy zwierzęce miały jakieś cudowne właściwości. Nie wpływa to jednak na przekonania mieszkańców Azji, u których stoły uginają się od zwierzęcych penisów. Lokale je podające są niezwykle popularne wśród ludzi biznesu i urzędników, a najskuteczniejszy na zaburzenia seksualne jest ponoć penis jelenia (jego ‘moc’ jest równa trzem penisom byka). Najsmaczniejsze zaś i najzdrowsze są penisy koni. Luksusowym daniem i dostępnym prawie wyłącznie na czarnym rynku są penisy tygrysa (ok 5tys USD). Ich konsumpcja przyczyniła się niestety do znacznego spadku populacji tych dzikich kotów w kraju.

Penisy podawane są pod postacią zupy (ok 350 USD/miseczka), dania z ryżem lub są namaczane w winie. Powszednie też są, zwłaszcza w Singapurze i na Tajwanie suszone penisy. Jednym z popularnych sposobów na nalewkę na potencję jest suszony penis z jądrami zalany francuskim koniakiem albo chińskim winem. Moczy się wiele tygodni a potem taką nalewkę należy pić codziennie przed snem. Ktoś chętny? :)

Obrazek

Jeśli chodzi o mnie to zdecydowanie preferuję danie z takich penisków ;)

Ostatnie lata pokazują jednak, że coraz więcej Chińczyków wybiera viagrę od zwierzęcych penisów, ale pozostają przy medycynie tradycyjnej jeśli chodzi o inne schorzenia. Mam nadzieję, że kiedyś nastąpi kres takich praktyce a ludzie Azji zawierzą w tym akurat temacie bardziej nauce niż tradycjom.

 

Advertisements