Zamek Hukvaldy – Czechy

Majówkę 2014 spędziłam z ekipą 8 osób w Czechach, w cudownie położonej Czeladnej (Beskidy Morawsko-Śląskie) i już planuję kolejny wypad w to samo miejsce latem.

Wokół, oprócz małych browarków, gdzie podają pyszne lokalne piwo dzięki któremu możemy uzupełniać ważne dla organizmu pierwiastki, w tym witaminę B ;), i cudnych gór po których możemy spacerować są też inne ciekawe miejsca. Do takich miejsc zdecydowanie zalicza się zamek w Hukvaldach, który w XIII w. wybudowali niemieccy hrabiowie z Huckeswagen. Obecnie należy do państwa, ale często zmieniał swoich właścicieli. Należał m.in. do biskupstwa, potem do husytów, którzy z zamku uczynili swoje miejsce wypadowe na okolicę. Służył także za więzienie dla źle sprawujących się księży, potem dla uczestników powstania chłopskiego w 1695 r.

Położony na wzgórzu na wysokości 500m prawdopodobnie nigdy nie został zdobyty przez nieprzyjaciela, a próbowali go zdobyć m.in. Duńczycy i trzykrotnie Szwedzi. Dopiero w 1762 część zamku spłonęła po uderzeniu pioruna w drewniane budynki znajdujące się wewnątrz. Wielokrotnie przebudowywany, stanowi obecnie miejsce wycieczek, a latem między murami i w barokowej kaplicy odbywają się koncerty, uroczystości rycerskie i spotkania z duchami ;) Ja nawet już teraz spotkałam jednego ducha marudera ;)

potworek

Na zamku często przebywał i szukał natchnienia czeski kompozytor Leoš Janáček, twórca m.in. opery „Przygody Liska Chytruska”, którego pomnik (liska) stoi na terenie parku kamiennego grodu.  Tutaj wg legendy jest też zakopany skarb zbójnika Ondraszka i jego drużyny. Był synem wójta janowickiego, a w przekazach ludowych określany jest jako obrońca chłopów i wróg bogatych (jak słowacki Janosik, który żył w podobnych latach). Uprawiał zbójnictwo w okolicach Łysej Góry (czeskiej). Zdradzony i zabity przez swojego kompana Juraszka dla pieniędzy wyznaczonych za jego głowę przez władców. Juraszek pieniędzy nie otrzymał, w zamian został wtrącony do lochu i torturowany w wyniku czego zmarł.

Zamek wewnątrz

Podczas naszej wizyty pogoda można powiedzieć że nie dopisała, bo było zimno i pochmurnie, ale… klimat jaki panował na gotyckim zamku, gdzie między ruinami płynęły mgły, pasował wspaniale do jego surowych murów i legend o nim krążących. Zamek o długości 320m i łącznym obwodzie 800m, którego otaczają mury o grubości 2m,  jak większość zamków posiada swoje własne opowieści przekazywane z pokolenia na pokolenie. W ścianach zamku zamurowany został prawdopodobnie preclarz Svetlik, który nie chciał oddać swojej pięknej córki okrutnemu staroście Harasovskiemu za żonę. Jego duch zjawia się ponoć zawsze o północy w czasie pełni i można wtedy zobaczyć jego białe ręce wyłaniające się z muru. Innym duchem nawiedzającym zamek jest grzeszny mnich, który będąc więźniem zmarł w wyniku nieszczęśliwego wypadku. Jego duch ponoć błądzi po zamku jako postać bez twarzy w czarnym kapturze. Każda historia o duchach przyciąga i prawie każdy zamek taką posiada :) Ile w nich prawdy, a ile bujnej wyobraźni i zmyślonych opowiadań, tego się chyba nigdy nie dowiemy.

Jeśli lubicie takie klimaty i lubicie chodzić po ruinach i rozmyślać o tym, co działo się w tym miejscu dawno temu, to Zamek Hukvaldy jest definitywnie miejscem dla Was.

Zamek zewnątrz

Zamek

Zamek2

Zamek Hukvaldy

Ruiny można zwiedzać  w miesiącach IV-X 9-16; V-VIII 9-18; IX 9-17, a wejściówka nie jest droga (70KC dla dorosłych, 20/50KC dzieci – zależy od wieku). Dopłaca się także za psy – 10KC :)

Stronka Zamku, na której znajdziecie przydatne informacje: http://www.janackovyhukvaldy.cz

 

Reklamy