Tracks

Film, który obejrzałam przed kilkoma dniami porównałabym do filmu Into The Wild, z tym, że główna bohaterka ma zdecydowanie więcej oleju w głowie. Jest to prawdziwa opowieść o młodej Australijce, która wyrusza w 2700km podróż przez pustynię, żeby dotrzeć nad Ocean Indyjski.  Towarzyszy jej wierny pies i 4 wielbłądy. To historia pełna pasji, determinacji, siły charakteru (i ciała) a także smutku. Jedną z przyczyn oprócz poczucia nudy i niezrealizowania w życiu, dla której bohaterka podjęła się wędrówki była potrzeba uporania się z samobójczą śmiercią matki. Robyn to postać twarda i delikatna zarazem. Trochę aspołeczna. Jej postawa imponuje, ponieważ obserwując jej pustynne zmagania, tęskni się za czasami, w których żeby być osobowością trzeba było sobie na to zasłużyć.movie

Film powstał na podstawie książki autorstwa prawdziwej bohaterki, granej w filmie przez Mię Wasikowski – Robyn Davidson.  Robyn urodziła się w 1950 roku a jej pustynna przygoda odbyła się w latach 70tych.

Polski tytuł powieści to „Na zachód od Alice Springs”. Reżyserem filmu jest Australijczyk John Curran, twórca takich filmów jak „The Painted Veil” (Malowany welon).

robyn

“Kiedy spoglądam wstecz na moją podróż, staram się rozróżnić fakty od fikcji, staram sobie przypomnieć jak czułam się w danej szczególnej chwili albo podczas danego wydarzenia, staram się uwolnić wspomnienia, które są zniekształcone i zakopane bardzo głęboko… jeden fakt, wyłania się z tego mętliku. Ta podróż była prosta. Nie była trudniejsza od przekraczania ulicy, jazdy po plaży czy jedzenia orzeszków. Dwie najważniejsze rzeczy, których się nauczyłam, że jesteś tak silna i potężna na ile sama sobie pozwalasz, oraz że najtrudniejszą częścią każdego przedsięwzięcia jest zrobienie pierwszego kroku, podjęcie decyzji. I wiedziałam już wtedy, że po czasie zapomnę o nich i będę musiała wrócić i powtórzyć te słowa, które stały się bez znaczenia i zapamiętać je raz jeszcze. Wiedziałam nawet wtedy, że zamiast pamiętać o prawdzie pogrążę się w bezużytecznej nostalgii. Podróż z wielbłądami, tak jak podejrzewałam i potwierdziłam, nie miała początku i końca, ona trwa wiecznie, tylko zmieniła swoją formę.”

 

 

Jeśli podobają wam się ekranizacje o poszukiwaniu sensu życia i testowaniu własnej osobowości ten film polecam szczególnie gorąco.

 

 

Advertisements