Majubaju, czyli żyrafy wychodzą z szafy

„Uważajcie na nogi, nigdy nie wiadomo gdzie Was poniosą.”
Bilbo Baggins

Nie trzeba mieć fortuny ani  znajomości. Nie trzeba być naukowcem czy survival’owcem żeby odpowiedzialnie przemierzać świat i czerpać z niego mądrość garściami. Naprawdę nie trzeba być nikim wyjątkowym…

majaMaja Sontag, rocznik osiemdziesiąty, 194 cm wzrostu. Nie gra w koszykówkę, ale wysoko stawia sobie poprzeczki. Na co dzień zajmuje się reklamą a w między czasie podróżuje. Prowadzi bloga, a książka jest zbiorem relacji z jej półtorarocznej podróży po świecie. Zarówno tytuł i okładka już sugerują, że należy się spodziewać czegoś wesołego i tak jest, Maja pisze bardzo lekko i z dużą dawką poczucia humoru. Ma do siebie niesamowity dystans.

Swoją wyprawę zaczyna od Ameryki Południowej o po kolei przemierza coraz to nowe rejony świata doświadczając , ucząc się języka, poznając ludzi i kultury. Nie udaje jej się pozostawać na długo samej. Co chwilę dołączają do niej nowi współtowarzysze podróży, którzy jak sama powiedziała mobilizują ją do zrobienia czegoś ciekawego, bo w tak długiej podróży człowiek wpada w rutynę i zapał z czasem opada.

Książka jest naprawdę godna polecenia. Jedyne, czego mogę się doczepić to brak refleksji, przemyśleń i wewnętrznych przeżyć, co zazwyczaj zbliża czytelnika do autora książki i bardziej się z nim wtedy integruje. Książka nabiera głębi. Majubaju jest bardzo prosta. W mojej ocenie jest takim ‘zip’em’ historii i przygód, wydartych spośród całości. Plusem jest na pewno fakt, że ani na chwilę nie da się nudzić będą z nią sam na sam a na twarzy co rusz pojawia się uśmiech.

Jeśli Twoja ciekawość świata jest silniejsza od strachu, pakuj się i jak Maja wyruszaj w świat ku przygodzie!

Bo marzenia są przecież po to, by je samemu spełniać.

maja autookladka2

„Czytam zapiski z podróży Mai i już po kilku zdaniach przemierzam odważnie świat razem z nią. Uwiedziona lekkim stylem, celnością obserwacji i wyrafinowanym poczuciem humoru autorki odbywam podróż życia. Nieważne, co czai się za rogiem, przecież Ziemia jest okrągła, więc nie ma kantów. Żaden ‚przeczytany’  film nie zbliżył mnie do opisywanych miejsc tak jak wędrówka z Mają po kartkach jej książki”.

Krystyna Czubówna

Reklamy