U STÓP WIELKIEGO BUDDY

Drugi dzień w Chengdu spędzamy na wyjeździe. Autobusem z dworca południowego docieramy do Leshan (45Y/os+dojazd taxi 13Y). Żeby dotrzeć do wejścia na teren gdzie znajduje się Posąg Wielkiego Buddy wsiadamy jeszcze w autobus nr 13 do Dafo 1Y/os.

Wejście do Wielkiego Buddy kosztowało 70Y/os (obecnie to 90Y). Dla posiadaczy legitymacji studenckiej wejście kosztuje 50Y. Można podziwiać Buddę od strony rzeki i popłynąć łódką, my jednak wybraliśmy pieszą wędrówkę klifami otaczającymi posąg. Widoki z góry są niesamowite, polecam tą opcję!

Idąc szlakiem mijaliśmy małe posągi wykute w skałach, dość zaniedbane. Niektóre już nawet nie przypominały postaci. Wielka szkoda, że nikt o to nie dba.

1015_Leshan_kompleks_Dafo_rzeka_Min

0981_Leshan_kompleks_Dafo

1036_Leshan_kompleks_Dafo

1037_Leshan_kompleks_Dafo

1035_Leshan_kompleks_Dafo

0969_Leshan_kompleks_Dafo

0962_Leshan_kompleks_Dafo

0963_Leshan_kompleks_Dafo

0973_Leshan_kompleks_Dafo

Do kompleksu w Dafo należy też Świątynia Buddy, w której zrobiliśmy sobie przystanek. Na jednym z drzew na nitce za nóżkę był przywiązany chrząszcz. Oczywiście chciałam go ściągnąć, ale kto wie czy to nie jakiś zbrodniarz, który odrodził się pod postacią insekta i teraz dalej cierpi za swoje kary. Mnisi wierzą przecież w reinkarnację! Więc zostawiłam biedaka, a później miałam wyrzuty sumienia.

1005_Leshan_kompleks_Dafo

0985_Leshan_kompleks_Dafo

0993_Leshan_kompleks_Dafo kopia

0995_Leshan_kompleks_Dafo

1011_Leshan_kompleks_Dafo

Zgodnie z buddyjską legendą wierzy się, że niedaleko świątyni jest góra, nazwana Jiantuoluo. Góra ta ma cztery wierzchołki, a na każdym z nich mieszka bóstwo strzegące swojej części świata. Biały z fajką w ręce to Król Wschodu, Dbrlarastra. Czarny z mieczem w dłoni to Król Południa Virudhaka. Czerwony z pagoda w ręku to Król Zachodu, Virupaksa. Zaś zielony trzymający w ręku parasolkę to Król Północy, Dhanada lub Vaisramana. W rożnych świątyniach ich atrybuty mogą się od siebie różnic, ale wszędzie są czczeni jako bogowie utrzymujący świat w pokoju i dostatku.

Taki opis legendy można znaleźć w środku świątyni obok figur samych Królów.

0987_Leshan_kompleks_Dafo

0989_Leshan_kompleks_Dafo

Sam posąg Buddy, którego budowę rozpoczęto w 713 roku, mierzy 71 metrów, co sprawia, że jest jednym z najwyższych posągów Buddy na świecie. W 1996 roku wpisany na listę światowego dziedzictwa UNESCO.

Posąg wybudowany został po to, aby chronić rybaków łowiących ryby przed zatapianiem ich łodzi przez niebezpieczny w tym rejonie nurt rzeczny powstały przy połączeniu się rzek Dadu He i Min Jiang.

Rzeźba stopniowo ulega zniszczeniu. Rosną na niej mchy i paprocie, a kwaśne deszcze przyczyniają się do erozji piaskowca,  z którego została wykonana. Całkiem możliwe, że okoliczny teren za kilka lat będzie objęty strefą ochronną i będzie można podziwiać posąg tylko z perspektywy  rzeki.

1016_Leshan_kompleks_Dafo_Wielki_Budda

1019_Leshan_kompleks_Dafo_Wielki_Budda

1027_Leshan_kompleks_Dafo_Wielki_Budda

1025_Leshan_kompleks_Dafo

Nie wiem jak to wygląda obecnie, ale my we wrześniu 2008 mijaliśmy niewielu turystów, zazwyczaj z Chin. Budda razem z całym zapleczem świątynnym godny polecenia! Nie miałam wielkich oczekiwań co do tego miejsca i rozczarowałam się bardzo pozytywnie. Wielki posąg budzi respekt i pozostaje w pamięci na zawsze!

Od Buddy powędrowaliśmy ku maleńkiej wiosce rybackiej na wzgórzu. Tam zjedliśmy u jednej z gospodyń obiad, czyli makaron w zupie za 5Y a herbatę mogliśmy pić do woli. Można było wybrać sobie np. małego krokodylka czekającego na swój koniec w misce i poprosić o przyrządzenie. My pozostaliśmy jednak przy zupie. Kupiliśmy też kilka wisiorków.

Za wioską znajduje się cudny most na rzece, pod którym chłopi pływają łodziami i łowią ryby. Do tego góry… ślicznie! Miłe miejsce do spędzenia chwili czasu i nacieszenia oczu pięknymi widokami.

1038_Leshan_kompleks_Dafo

1048_Leshan_wioska_rybacka

1049_Leshan_wioska_rybacka

1046_Leshan_wioska_rybacka

1051_Leshan_wioska_rybacka

1058_Leshan_wioska_rybacka3

1073_Leshan_wioska_rybacka

1067_Leshan_wioska_rybacka

Jeszcze przed mostem weszliśmy do muzeum, w którym było mnóstwo grobowców, trumien i wyrobów ceramicznych. Przed muzeum stał dziadzio i sprzedawał mandarynki (tutaj są o wiele lepsze mandarynki niż u nas – zielono-żółte i przepyszne!). Kupiłam 12 sztuk za 2Y, dzisiaj to „aż” 1,26zł! :) – rewelacyjne! Zjadłam wszystkie na raz. Nigdy więcej nie jadłam już tak pysznych mandarynek… W mieście, w Chengdu kosztują ok 6Y za 4szt, a nie mogą nawet stanąć obok mandarynek dziadunia. Do teraz żałuję, że nie wzięłam ich więcej.

1059_Leshan

1055_Leshan_wioska_rybacka

Z wioski do Leshan na przystanek autobusowy jest niemały kawałek. Bierzemy więc nożną rikszę za 5Y. Naszym kierowcą była kobieta. Droga wyboista, kamienista, nieźle się biedaczka namęczyła z nami. Żal jej nam było.

Wieczorem włóczyliśmy się jeszcze po mieście. Chengdu jest miastem, w którym się ciągle gubimy. Nie wiem czy inni odwiedzający mają ten sam problem, czy tylko my tak mięliśmy. Kogo pytamy o drogę to pokazuje inny kierunek do naszego celu, zabawne ;). W innych miastach nie mieliśmy tego problemu. Ale nie ma tego złego, co by na dobre nie wyszło – wielki supermarket przed nami! Kupiliśmy całą siatkę słodyczy! Łapiemy taxi… i po męczącym dniu idziemy spać.

Advertisements