Myśleć jak Hindus

Indie nie są krajem przyjaznym turystom. Odkryją się tylko przed tym, kto wytrwa wbrew wszelkim przeciwnościom. To Państwo NIE, a to ‚nie’ stanowi próbę, którą trzeba przejść. Szczególnie widoczne jest to w Bombaju, tam wszystko istnieje dzięki przekrętom. Człowiek, który dorobił się majątku na oszustwie jest bardziej poważany, niż ten, kto wzbogacił się dzięki ciężkiej pracy własnych rąk. Etyka Bombaju zaleca szybkie pięcie się w górę, a kantowanie to droga na skróty. Z perspektywy podróżnika da się to zauważyć na każdym kroku, zwłaszcza na targach i wśród kierowców riksz/taksówek. Dewizą tubylców jest to, że jeśli nie jesteś miejscowym zasługujesz na to, żeby z ciebie zedrzeć. W Indiach jest mnóstwo oszustów. Napis na jednej z ciężarówek głosił, że „na stu Hindusów oszustów stu jeden, a mimo to kraj jest wielki jak żaden”. My, będąc dzień w tym zatłoczonym mieście Indii dzięki chłopakowi, który z nami wszędzie chodził, nosił plecak łapał transport – ‚zbierał karmę’ za dobre uczynki ;) wiedziałyśmy ile płaci faktycznie Hindus a ile my. Tego dnia płaciłyśmy na równo z nimi. Na koniec dostałyśmy jeszcze zdjęte z jego ręki gumowe bransoletki. To przykład, że nie każdy jest oszustem w Indiach i nie można się uprzedzać. Jest wielu bardzo dobrych i bezinteresownych ludzi, którzy chcą tylko pomóc i to nawet w tak zepsutych miastach jak Bombaj.

SAM_3277_m

Olka i Raj (Radż)

Indie pragną nowoczesności, komputerów, sieci neuronowych, technologii informatycznych i są przekonane, że mogą wszystko osiągnąć wykonując jeden olbrzymi skok, pozostawiając wszystko co niewygodne w tyle. Na większości terytorium kraju nie ma jednak stałej dostawy energii, w kraju po dziś panuje analfabetyzm, dzieci umierają na choroby, których z łatwością można uniknąć, a w tym samym czasie państwo chce zapewnić zaawansowaną chirurgię kardiologiczną. Nie powiem, że to źle, ale zdecydowanie najpierw powinno zająć się tymi podstawowymi i jakże ważnymi problemami. Sprzedawane są pralki, które wymagają nieistniejącej dostawy wody, na rynek wprowadzane są samochody, które w 10 sec osiągają setkę, ale bez dróg, na których mogłyby tego dokonać nie zabijając wszystkiego wokół. Bardzo optymistyczna ta wizja: Jeśli sięgniesz Księżyca, automatycznie w jakiś magiczny sposób ominiesz wszystkie niewygodne kroki pośrednie.

Indie to trzeci co do wielkości kraj dysponujący wykwalifikowaną siłą roboczą na świecie, ale 1/3 miliarda ludności nie potrafi czytać ani pisać. Kraj skrajności.

SAM_3305_m

Jeden z budynków w Bombaju

Indyjski naukowiec zaprojektuje super komputer, ale nie będzie długo działa bo pracownik techniczny nie będzie potrafił w należyty sposób go konserwować. Kraj wydaje z siebie najlepsze umysły techniczne ale nie dba o to aby nauczyć hydraulika, naprawiać toaletę tak, żeby nie musiał wracać poprawiać tego co zepsuł poprzednim razem. To jest dość powszechne zjawisko w całym kraju. Pan, który naprawiał nam w mieszkaniu w Polsce kabinę prysznicową ma na pewno coś z Hindusa, bo minęło kilka podejść zanim w końcu drzwiczki przestały opadać. :)

W Indiach wszystko regularnie się psuje. Nawet jeśli jesteś przejazdem da się to zauważyć. W hostelu, a to okna nie można otworzyć lub zamknąć bo zepsute, a to z kranu leci woda 24/7 bo nie da się dokręcić, a to nie działa wiatrak choć cena za pokój z wiatrakiem, a to znów żaden z pilotów hostelowych nie pasuje do klimatyzacji… ciągle coś nie działa, i nikt nic z tym nie robi. Zepsuło się niech leży. Wszystko musi nabrać mocy prawnej (u nas przecież też tak czasem jest), zanim zostanie naprawione, jeśli w ogóle.

SAM_3293_m

Taksówki Bombaju i dzieciaki sprzedające kartki i bibeloty. Dzieciaki sprzedają je biegając pomiędzy samochodami na ulicach miasta.

W Państwie Nie wszystko trwa o wiele dłużej niż gdziekolwiek indziej. Trzeba wytworzyć związek emocjonalny z fachowcem czy urzędnikiem, żeby załatwił sprawę, dlatego Indie nie są przyjazne dla odwiedzających bo nie mają na to czasu, choć bogaty turysta ma inny środek przetargowy – pieniądze. Tylko właśnie… bogaty turysta.

Tekst na podstawie książki „Bombaj” Suketu Mehta i własnych doświadczeń.

Advertisements