Świątynia Wenshu w Chengdu

Z Chengdu wyruszamy dalej ku naszej chińskiej przygodzie, do Guilin, ale zanim to nastąpi – poranne pakowanie, czyli to co podróżnik lubi najbardziej i w miasto (bagaże zostały w hostelu), bo pociąg wyjeżdża dopiero wieczorem.

Zwiedzamy jedną z największych atrakcji Chengdu – Wenshu Temple – wielki i b. ładny klasztor, liczący sobie już ponad 1200lat. Na jego terenie znajdują się stawy, w których wylegują się żółwie. Jest to najlepiej zachowana świątynia buddyjska w całym Chengdu. Wybudowany został podczas panowania dynastii Tang (618-907) i kiedyś nosił nazwę Xinxiang Temple. Pewnego razu (w 1681 r) do klasztoru przyszedł mnich Cidu, wybudował prostą chatkę pomiędzy dwoma drzewami i mieszkał tam ascetycznie przez kilka lat. Ponoć podczas jego kremacji posąg Wenshu stanął w płomieniach, a sam mnich został okrzyknięty jego inkarnacją. Od tego czasu klasztor nosi obecną nazwę.

1229_Chengdu_Wenshu_Temple kopia

1197_Chengdu_Wenshu_Temple kopia

1195_Chengdu_Wenshu_Temple kopia

1196_Chengdu_Wenshu_Temple kopia

1217_Chengdu_Wenshu_Temple kopia

1209_Chengdu_Wenshu_Temple kopia

Trafiamy na ceremonię – wierni chodzą w kółko powtarzając stale dwa słowa i powoli zwiększają tempo recytacji. 1224_Chengdu_Wenshu_Temple kopiaPrzyglądamy się dość długą chwilę, bo dla nas jest to zupełnie nowe doświadczenie kulturowo-religijne.
Wrażenie robią też na nas podziemne grobowce, w których trzymane są prochy buddyjskich duchownych. Prawdopodobnie znajdują się tam również prochy Cidu.

Wewnątrz świątyni spotykamy Chinkę, która biegle posługuje się jakże obcym dla Chińczyków językiem – angielskim (trudno znaleźć kogoś w Chinach, kto mówi po angielsku, a jak się już znajdzie to posługuje się tzw. chinglish i chwilami nie wiadomo, czy mówi nadal po angielsku czy jednak już chińsku). Ucinamy z nią małą pogawędkę a ona zapisuje nam na kartce kilka przydatnych sformułowań po chińsku.

Okolice Wenshu Temple zachowane są w starym stylu, bardzo przyjemnie spędza się tam czas spacerując  wśród uliczek :)

1184_Chengdu_okolice_Wenshu_Temple kopia

1189_Chengdu_okolice_Wenshu_Temple kopia

1230_Chengdu_okolice_Wenshu_Temple kopia

Z nowymi zapiskami na karteczce „makaron z warzywami, smażony, nie ostry, nie w zupie, wegeteriańskie”  udajemy się do knajpki, gdzie po okazaniu tejże kartki dostajemy… makaron z mięsem w zupie! Składam reklamację i pokazuję kartkę raz jeszcze. Reklamację rozpatrzono – zabrali miskę, wylali wodę i przynieśli z powrotem! Mięso zostało, więc pokazuję kartkę raz jeszcze. Ściągnęli mięso z góry (pod makaronem wciąż było) i przynieśli danie z powrotem. W Chinach trzeba mieć anielską cierpliwość i być bardzo wyrozumiałym, ale czasem człowiek po prostu nie wytrzymuje. Proszę więc o zwrot pieniędzy i wychodzimy, zjemy w innym miejscu. (Później pokazałam tą samą karteczkę w innej restauracji i tam otrzymałam danie zgodne z zapisem).

Wracamy do hostelu po bagaże, przy okazji załatwiam telefonicznie nocleg w Guilin i jedziemy na dworzec, przed nami 21h w pociągu!

1256_Chengdu_dworzec_kolejowy kopia

Poczekalnie są dedykowane pod 1 pociąg – ci wszyscy ludzie czekają, aby wsiąść do naszego pociągu.

Advertisements