Z Chengdu do Guilin pociągiem

Bilety wykupiliśmy już 2 dni wcześniej, hard sleepery. Ja zajmuję dolną kuszetkę. Kosztuje ciut więcej, ale komfort jest lepszy. W Chinach w przeciwieństwie do pociągów w Indiach  dolne łóżko do późnych godzin wieczornych nie służy wszystkim pasażerom przedziału jako siedzenie i nie muszę się dzielić z nim z innymi. Na łóżkach są prześcieradła i biała pościel, w porównaniu do Indii full wypas! ;)

1265_podroz_do_Guilin kopia 1264_podroz_do_Guilin kopia

Za oknem przepiękne widoki, nic tylko siedzieć z nosem przyklejonym do szyby i podziwiać. Jedyny minus to taki, że okna nie widziały szmaty chyba od nowości pociągu i widoki trzeba podziwiać przez warstwę kurzu i brudu.

Zaciekawiony konduktor siada obok mnie na łóżku i wskazuje palcem mój notatnik. Zastanawia się co tam skrobię więc mu pozuję zeszyt z moimi zapiskami z podróży, z którego i tak nic nie rozumie.  Przez moment myślałam, że np. nie wolno pisać w pociągu, heh, kto to wie? W Chinach trzeba być gotowym na różne dziwne zakazy, nakazy i wydarzenia, np nie wolno położyć się w słoneczny dzień na ławce w parku, bo od razu podchodzi policjant i każe usiąść.

Poznajemy młodego Chińczyka, który po ukończeniu studiów a przed założeniem rodziny i pracą robi sobie 3 miesięczną przerwę i zwiedza swój kraj. Handy b. dobrze mówi po angielsku, wymieniamy się mailami i na pewno pozostaniemy w kontakcie. Częstujemy go naszymi przekąskami zakupionymi na podróż a stawia nam obiad twierdząc, że my jesteśmy gośćmi w jego kraju i to on powinien nas ugościć. Kupuje nam to samo co sobie, czyli ryż, kości kurczaka ze skórą (można na nich znaleźć odrobinę mięska, więc nie jest tak źle!) i smażone warzywa. Nie bardzo wiem jak zabrać się do tych kości, więc zjadłam sam ryż i warzywa. W pewnym momencie pyta, czy u nas w kraju można mówić przy jedzeniu, bo w Chinach to naturalne i wszyscy nawijają jak najęci. Pyta też kto w naszym kraju podejmuje ważne decyzje w rodzinie i kto gotuje. W Chinach wg niego obie te czynności należą do kobiet.

 

Pokaz slajdów wymaga JavaScript.

Po 21h podróży, w godzinach wieczornych wysiadamy w Guilin a Handy pomaga nam kupić bilety na za 3 dni do Szanghaju. Jak już wspominałam w innym wpisie  zakup biletów w tym kraju to nie lada wyzwanie ;), a do tego trzeba wystać w ogromnej kolejce.

1281_Guilin kopia

1284_Guilin kopia

1285_Guilin kopia

Żegnamy się z naszym chińskim przyjacielem i jedziemy do Backstreet Youth Hostel za 40Y/os za noc. Póki co najdrożej i warunki najgorsze. Pokój ciemny, ponury i brudny, stare skrzypiące łóżka piętrowe. Zdjęcia w moim poście – Jak spaliśmy…

W środku nocy dorzucają nam jedną osobę do pokoju – Chińczyka, dosyć dużego. Nazywamy go Godzilla, bo dużo czasu zajmuje mu wejście na górne łóżko (nie ma drabinek), co chwilę spada, trzęsie łóżkami, robi mnóstwo hałasu! ;) Ma kilka podejść. Ostatecznie udaje mu się wdrapać, ale wtedy zaczyna mu przeszkadzać klimatyzacja znajdująca się nad jego łóżkiem i znów zchodzi. Cała sytuacja rozpoczyna się od początku i jest naprawdę zabawna :)

Reklamy