Zamek Grodno

Zamek Grodno był jedną z atrakcji na naszym tournée po zamkach i twierdzach kilka lat temu. Oprócz niego odwiedziliśmy także Kamieniec  Ząbkowicki (ruiny zamku), Ząbkowice Śląskie (ruiny zamku), sztolnie Walimskie oraz Srebrną Górę (twierdza).

Na tej trasie naprawdę jest co zwiedzać i polecam Wam taki wypad na weekend!

moja_mapka

Rzut beretem od Ząbkowic Śląskich znajduje się Klasztor Ojców Cystersów w Henrykowie i piękny ogród. Również warto tam pojechać. Ja odwiedziłam go przy okazji innej wycieczki.

Tyle, żeby Was zachęcić a teraz kilka słów o Zamku Grodno…

Grodno_Pano

Kamienna twierdza została wybudowana w ramach tworzenia strategicznego pasa obronnego przeciwko Czechom ok XIII w. Położony jest w południowej części Gór Wałbrzyskich na szczycie góry Choina wznoszącej się nad lewym brzegiem Bystrzycy, Zamek przechodził z rąk do rąk, był gniazdem zbójeckim ,  należał m.in. do rodzin Czettritz, Hohenzollern, Roch, Eben, Winterfeld. W XIX w zamek popadł w ruinę i przeszedł na własność wsi. Gdyby nie profesor Johann Gustaw Gottlieb Busching, który wykupił Grodno i rozpoczął prace remontowe, które uratowały cenny zabytek,
w dniu dzisiejszym w miejscu zamku prawdopodobnie nie pozostałoby nic.

Po 1945 r zamkowe wyposażenie zostało rozgrabione a pomieszczenia zdewastowane. W latach 50tych znów rozpoczęto prace remontowe a w 1965 r na terenie Zamku otwarto Muzeum Regionalne PTTK. Od stycznia 2009 roku jego właścicielem stała się gmina Walim, która powierzyła zarządzanie obiektem Centrum Kultury i Turystki w Walimiu organizującej na terenie obiektu różnego rodzaju imprezy kulturalne.

Największą atrakcję zamku stanowi wieża, z której rozciąga się cudny widok na okolicę, szkielet w lochu, studnia na dziedzińcu oraz armata.

Co do szkieletu to wiąże się z nim legenda, którą zamieściłam w oryginalnym opisie ze strony 

„Nieopodal Zagórza istniała kiedyś murowana twierdza Homole. Jej właściciel był znanym rozbójnikiem i postrachem okolicy, w bandycki sposób pobierającym haracz (nazywany powszechnie winietkami) za możliwość bezpiecznego podróżowania po jego „krainie”. Posiadał on aż trzy córki, z których najstarsza miała na imię Małgorzata. I tę właśnie Małgorzatkę upatrzył sobie na żonę podstarzały oraz owdowiały właściciel Grodna, też zresztą zbój. Dorastająca panienka nie o takim mężu marzyła, jednak zgodnie z ówczesną mentalnością nikt jej o zdanie nie pytał i kontrakt małżeński został zawarty bez jej zgody. Ceremonia ślubna odbyła się szybko i bez zbędnego rozgłosu. Małgorzata zamieszkała ze swym niechcianym małżonkiem na zamku w Grodnie. Ich pożycie nie układało się najlepiej, tym bardziej, że po okresie zachwytu świeżym nabytkiem znudzony żonkoś przykładał coraz mniej uwagi do oziębłej Małgochy. Powolutku czas upływał jej przeważnie na robótkach ręcznych, spacerach po okolicy i przesiadywaniu w oknie zamkowej komnaty.
Pewnego dnia, na pomoc w umacnianiu twierdzy przybył młody jurny oficer z oddziałem muszkieterów. Polubili się. Bardzo się polubili. I choć nie było dowodów na to, że para oddawała się cielesnym uciechom, stary zaczął coś podejrzewać. Kiedy na zamku ukończone zostały wszelkie prace fortyfikacyjne, dokonano oficjalnego przeglądu umocnień. Liczna świta w asyście kasztelana i jego żony sprawdzała wszystkie szczegóły zamkowej architektury. Tak się jednak nieszczęśliwie złożyło, iż niezbyt sprawny fizycznie kasztelan poślizgnął się i spadł z wysokiego muru do fosy. Przeżył upadek z dużej wysokości, lecz odniósł poważne obrażenia i po kilku tygodniach odszedł z tego świata. Przedtem jednak posądził Małgorzatę o zdradę małżeńską i umyślne zepchnięcie z zamkowego muru. Nieszczęsną żonę rozkazał żywcem zamurować w lochu, a jej domniemanego kochanka łamać kołem. Zrozpaczona Małgorzata zginęła niebawem z braku powietrza. Jej zwłoki przetrwały w zamurowanym pomieszczeniu całe wieki; natrafiono na nie dopiero w XIX stuleciu przy renowacji warowni. Z początkiem XX wieku przykute do muru szczątki biedaczki umieszczono we wnęce na 1. piętrze, czyniąc zeń największą atrakcję zamku Grodno. Z czasem szkielet pochowano, zastępując go nowym – wykonanym z plastiku. Kilkanaście lat temu zdecydowano się na powrót do natury i ponownie umieszczono w lochu autentycznego kościotrupa.”

Pokaz slajdów wymaga JavaScript.

Zamek czynny jest codziennie a szczegółów dowiecie się tutaj. Bilet można kupić od razu łączony ze Sztolniami Walimskimi, wychodzi taniej.

Reklamy