Ruiny pałacu na skale w Sigiryi i jaskinie w Dambulli

Autobus wysadził nas późnym wieczorem na rozstaju dróg pomiędzy Sigiryią a Dambullą. Ostatni bus do Sigiriyi już odjechał, 5 min temu. Pech. Pod drzewkiem stoi tuk tuk i czyha na swoje ofiary. Cena jakiej zażądał kierowca była znacznie zawyżona. Targowałam się z nim ostro, ale nie chciał spuścić z ceny. O tej porze ma przewagę. Reszta naszej drużyna została przy tuk tuk a ja poszłam łapać stopa. Jak tylko zaczęłam to robić od razu kierowca pomachał, żebym wróciła i zszedł z ceny… no i pojechaliśmy.

Pokój znaleźliśmy w hostelu Flower Inn. – cały różowiutki z 2 łóżkami z baldachimami (moskitierami), do którego prowadziła przez podwórze ścieżka z kamieni. Dobrze, że była, bo wokół nich błotko. Jak się okazało dnia następnego mięliśmy sąsiadów złodziei … stado małp czyhających tylko na to co wystawimy za drzwi i skaczących nam nad głowami.

Przed pójściem spać zaliczyliśmy jeszcze lody w knajpce obok naszego hostelu – polecam, niesamowity smak!

DSC_1732

DSC_1735

Pobudka dnia następnego o 7. Przy śniadaniu, na którym pałaszowaliśmy bardzo średni omlet obserwowaliśmy wałęsające się po ulicy bezdomne wychudzone psy i ludzi pomału budzących się do życia. Psy, choć nie mają się zbyt dobrze i tak wydają się szczęśliwsze niż ich krewniacy w Indiach.

W drodze do ruin pałacu na skale, mijaliśmy oprócz ogromnych kup słonia, z którymi Hubert robił sobie zdjęcia ;), kilka wielkich kopców z ziemi, ale tylko w jednym z nich widzieliśmy lokatora – warana.  Czmychnął jak nas tylko zobaczył, jednak zdążyłam mu jeszcze zrobić zdjęcie.

Pokaz slajdów wymaga JavaScript.

Wspinaczka i zwiedzanie Lwiej Skały zajęło nam ok 4h. Bilet wstępu dla obcokrajowców to 30USD! Złodziejstwo w biały dzień! Żeby płacić 150 zł za wejście i zejście z góry!? … ale widoki przepiękne !

Na szczycie 180m Skały utworzonej z magmy wygasłego i zapadniętego wulkanu znajdują się ruiny starożytnego pałacu i twierdzy zbudowanych podczas panowania króla Kassapy (V wiek n.e.). Król lubił kobiety dlatego na ścianach można zaobserwować dobrze zachowane malowidła przedstawiające nagie panie. Do rysunków prowadzą osobne okrągłe schody na stalowej konstrukcji. Jeśli ktoś ma lęk wysokości… to współczuję ;) Na samą skałę począwszy od lwich stóp również prowadzą schody, które zostały zrobione specjalnie dla turystów.

Panorama4

Skąd w ogóle pomysł na budowanie zamku na tak ciężko dostępnej skale? Otóż Kassapa jako młodszy syn panującego wówczas króla dokonał przewrotu i uwięził a następnie żywcem zakopał w ziemi swojego ojca. Powód – oczywiście chodziło o władzę i objęcie tronu. Starszy syn króla uciekł do Indii.

Kassapa obawiając się zemsty brata nakazał wybudować fortecę na szczycie, w której mógł przetrwać nawet kilkumiesięczne oblężenie, a prowadziły do niej wąskie tylko stopnie wykute w skale. Zapewne nie rzadko ktoś spadał. Po 18latach Mogallan zaatakował i wygrał bitwę a przerażony Kassapa podobno popełnił samobójstwo podrzynając sobie gardło.

Pokaz slajdów wymaga JavaScript.

Sigiryia jest jednym z siedmiu miejsc na Sri Lance, które znajdują się na liście UNESCO.

Panorama1_m

Kiedy siedzieliśmy na przyulicznym murku i czekaliśmy na autobus do Dambulli pan stojący obok poprosił Ewkę o papierosa i… chciał za niego zapłacić! Pierwszy raz w Azji tubylec chciał za coś zapłacić! Aż musiałam to zapisać :) Papierosy na Sri Lance są bardzo drogie i wielu mieszkańców wyłudza je od turystów. Dlatego świetnym biznesem byłoby przywiezienie na wyspę papierosów z Polski i sprzedaż. To taki pomysł dla palaczy i nie tylko jadących na Cejlon.

Sri Lanka bardzo szybko pnie się w górę, za kilkadziesiąt będzie tam jak w Europie. Ludzie nauczeni są czystości i mają wyższą kulturę osobistą niż w innych krajach azjatyckich, które odwiedziłam.

Autobus do Dambulli jedzie ok 1h, a odległość między miastami jest bardzo mała – 18,5km.

W drodze z dworca do jaskiń wstąpiliśmy do lokalnej jadłodajni i napełniliśmy nasze brzuchy pysznościami za niewielką sumę. Za 200Rs (4,8zł) nałożyliśmy sobie cały duży talerz różnych papek z ryżem. Wszystko mega ostre ale pyszne.

DSC_1999 DSC_2000

Do świątyni Golden Temple nie weszliśmy, bo co tam można zobaczyć takiego ciekawego, czego już nie widzieliśmy w wielu innych Świątyniach, a wejściówka kosztuje. Kierujemy się od razu do w stronę schodów po lewej. Spotykamy po drodze kilku Polaków i ucinamy sobie mały cheetchat . W tym czasie małpy, których jest tu mnóstwo już obserwują co niesiemy i jak nam to zwinąć.  Kiedy Ewa chciała nakarmić bezdomnego i wychudzonego psa chrupkami, w migu oka ze wszystkich stron podbiegły do niej małpy, wyrwały jej całą paczkę chrupek i szybko uciekły, walcząc dalej o nią między sobą i pałaszując ze zwycięską miną. Wredne małpy! Tutaj jest ich naprawdę sporo i trzeba być uważnym, kradną nawet buty, które trzeba zostawić przed wejściem do jaskiń.

DSC_2030 DSC_2035

Żeby dotrzeć do jaskiń trzeba się trochę powspinać, co w upale nie jest takie proste. Na miejscu zastaniecie kilka obudowanych skalnych jam, w których stoją różnej wielkości i w różnych postawach posągi Buddy.  Mnie najbardziej podobały się widoki z góry. Oczywiście warto pojechać i zobaczyć samemu jak już się przyjechało na Sri Lankę :)

Moim skromnym zdaniem Sri Lanka to królestwo przyrody i to jej powinno się poświęcić więcej czasu niż na bieganie po świątyniach i oglądanie posągów, które wyglądają jednakowo.

Pokaz slajdów wymaga JavaScript.

Kolejnym przystankiem na naszej trasie będzie Kandy.  W autobusie, w którym czujemy się niemal jak wódka w shakerze, poznajemy Piotra. Młodego przesiąkniętego optymizmem podróżnika z Polski z niesamowitą charyzmą. Przypomina mi Nathana (granego przez Robert’a Sheehan’a) z serialu Misfits, kto oglądał ten wie. A przy okazji mała reklama brytyjskiego serialu dla fanów Sci-Fi ;)

Zawsze się zastanawiałam, czy Azjaci są głusi? Dlaczego jak włączają muzykę to pokrętło głośności musi być do końca? Cała podłoga aż drży a my nie możemy się usłyszeć.  Ale i tak jest fajnie :)

Za oknem można przyuważyć mnóstwo szkół i placów do zabaw dla dzieci. Nigdzie tylu nie widziałam po drodze jak na Sri Lance. Sporo też szkółek z drzewami, gdzie panuje ład i porządek. Wszystkie roślinki w rzędach. Ten krajobraz zupełnie nie przypomina Indii :)

DSC_1995

Reklamy